piątek, 15 marca 2019


Od ponad tygodnia mam 23 lata, i totalnie nic się nie zmieniło, poza tym że lekko przytłacza mnie myśl że czuję jakbym coraz częściej miała te urodziny 😆
Poza tym patrząc na datę, muszę stwierdzić że te 6,5 miesiąca we Wrocławiu, to naprawdę najlepszy czas jaki mogłam sobie wymarzyć, i mimo że początkowo czułam się rozdarta, potrzebowałam czasu żeby się przyzwyczaić i przestawić-nie mam tęsknoty za Piłą. Wiem że wraz z zamknięciem PT, śmiercią Bacy, i prawie śmiercią- jakiś etap w moim życiu się definitywnie zakończył, i mimo że chętnie zjadę do Piły raz na jakiś czas, to już nigdy nie będzie takie miejsce jakie było dla mnie przez ostatnie 15 lat.

A dzisiaj do mnie Poznań przyjeżdża! :D 

poniedziałek, 25 lutego 2019

Acid rain

Mój dzisiejszy nastrój jest dokładnie kurwa taki sam jak ta piosenka. Powinnam być dumna z siebie, bo jednak jestem na drugim semestrze, wczoraj jebnęłam 11 km na bieżni, nie pije alkoholu od ponad miesiąca, nie jem słodyczy caly kurwa mać luty-i niestety to nadal nie sprawia że czuję siłę, czuję się nadal jak najgorsze gówno.

Lustro mi nadal wrogiem, samoakceptacja level minus milion.


Na szczęście jeszcze mam cierpliwość. Jeszcze.

wtorek, 29 stycznia 2019

Idontwannabeyouanymore


Bez sensu była ta przerwa od biegania, ale powoli wracam na dobry tor. Ogólnie widzę, że coraz łatwiej mi się wkręcić w dbanie o siebie i coraz mniej stresu mnie to kosztuje. 
Bardzo polubiłam picie drożdży, które mimo że są najgorsze w smaku, to widzę że zajebiście działają na moje włosy i na niekończący się zajadowy problem. Czeka mnie też długi alkoholowy detoks bo zajebiście mnie picie zamęczyło i mi się już po prostu nie chce. Poza tym już po 3 piwach mam następny dzień wyjęty z życiorysu i bardzo ciężko mi ćwiczyć nawet po dwóch dniach od takiego "chlanka" 
Coraz więcej rozumiem na temat tego jak funkcjonuje moje ciało, co mi pasuje a co nie. Jeszcze nie jestem idealna w tym ale muszę przyznać że fantastycznie się czuję będąc w ryzach które sobie narzucam. Chyba nigdy nie czułam się tak pełna nadziei jak teraz.

wtorek, 22 stycznia 2019

Breslau.





MIŁOŚĆ ! ♥




Za niedługo pierwsza sesja na nowej uczelni, więc trzymajcie kciuki żeby poszło bez problemów :)
Już naprawdę nie mogę się doczekać aż Marcin się sprowadzi do Wrocławia, ale pocieszam się tym że już raczej szybciej to będzie niż później. Czyli jakby bardziej z górki :) 

Bardzo się cieszę z powrotu Jurka do WOŚP, wczoraj oglądając live z jego profilu na facebooku trzy razy się praktycznie popłakałam. Ludzie, jesteście wspaniale wielcy w swojej sile, i błagam-niech każdy zapamięta tą sytuację, weźmie ją głęboko do serca i wyciągnie wnioski, żeby już nigdy nie musiała się powtarzać. Bardzo proszę 🙏

🎂Dzisiaj 25 urodziny Janka🎂

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Droga na Brześć








Witam państwa bardzo serdecznie w ten smutny poniedziałkowy poranek prosto z pociągu relacji Piła Główna-Wrocław Główny 😐
Już praktycznie połowa trasy za mną, w kilometrach to nie wiem ale 2h już się toczę a mam jechać 4.
Bardzo się nie wyspałam, stąd też problemy w skupieniu, ale przynajmniej zabiję trochę czasu. 

***
Zanim Marcin odwiózł mnie na dworzec, chcieliśmy zrobić szybkie zakupy w Biedronce-takie wiecie, pizzerka, sałatka i do kasy. Mieliśmy czasu w zapasie, ale mimo wszystko nie uśmiechało nam się marnować bądź co bądź cennych porannych minut. Babka w kolejce przed nami zrobiła takie przedstawienie, że do tej pory rozkminiam co tu się właściwie stanęło. Wyobraźcie sobie kobieta lat 40 około, kupuje wielkie kostki masła i jogurty owocowe. Najpierw rozkmina z masłem "tu miała być promocja, przeczytałam WYRAŹNIE że za dwie kostki na rachunku druga jest taniej" na co kasjerka oczywiście wielkie oczy, i pyta się szanownej klientki czy aby na pewno dwie kostki wchodzą w promo, a nie trzy. Skasowała więc jakby trzecią kostkę, rabat wskoczył, szał pał "no może coś źle zrozumiałam". Lecimy dalej, teraz jogurty sztuk 6. Na ekranie wyskakuje 16 zł a przecież najwyższej klasy klientka policzyła sobie że zapłaci 14. Tutaj error już wyjebało, no przecież cena ewidentnie przekraczała oczekiwania "tam cena była na pewno inna". Widzę zdumienie, kasjerka po prostu wstaje i mówi że sprawdzi, klientka tylko rzuca prawie na pożegnanie żeby pamiętała że nabiła jej trzy masła więc może przy okazji przynieść jedno i one były tam obok jogurtów. Wraca. Oczywiście z masłem i wydrukowaną na czerwonym promocyjną ceną, której ktoś z pracowników nie zdjął a była już po terminie. Klientka: "było napisane od 3 stycznia, to byłam pewna że to tydzień przynajmniej promocja obowiązuje".
Wyszła przegrana z jogurtami za 16 złotych. I trzema kostami masła wielkości mojej głowy a nie dwiema. Łowczyni promocji pokonana.
Swoją drogą-pracowałam w sklepie, i wiem jak sami pracownicy mają namieszane w związku z tymi promocjami. W jednym momencie potrafią mieć 10 różnych zniżek na ubrania/rzeczy z gazetki/rabat lojalnościowy/jeszcze inny shit 🙄
Czytajcie warunki dokładnie, to nie jest wina kasjera że nie wchodzi na kasę. To nie on chce was ojebac na pieniądze, tylko ktos kto to skrupulatnie zaplanował czyt. marketingowiec. I tyle w temacie 😉 


Wyjeżdżam z Leszna!








sobota, 29 grudnia 2018

Where do we go now?


Ostatnia sobota 2018, więc może próbując podsumować chociaż trochę to co odjebałam w tym roku:
✔ olewanie totalne swojej intuicji
✔ przeżywanie milion razy rzeczy które na 99.9% nie mają się prawa zdarzyć
✔ ciągłe myślenie o innych zamiast o sobie
✔ lękanie się oceny innych 
✔ lękanie się odrzucenia przez ludzi na których mi nawet nie zależy
✔ lękanie się byciem nieperfekcyjnym

Mogłabym tutaj kurwa dalej wymieniać srogo-ale wiecie co?
Nie mam nadziei że wszystkie te moje problemy magicznie znikną, a ja stanę się jakimś bożyszczem w swoich oczach, ale mam jakiś tam pomysł, taki zalążek jak się rozwijać i słucham mądrzejszych ludzi od siebie w tej kwestii. 
Mogłabym wymienić też kilka sukcesów z tego roku, tak dla kontrastu, ale w sumie to po chuj-wolę myśleć o tym jako o drobnym rozbiegu przed skokiem w najbliższe kilka lat. Zrobiłam to co już dawno chciałam-wyprowadziłam się do większego miasta, jestem na tych studiach na których powinnam być od początku i coraz rzadziej chce mi się umierać.
A tak poza tym to mam więcej takich momentów fajnych w ciągu życia, ale tylko na temat tych zjebanych mam potrzebę pisać tutaj :)

Mam nadzieję że w tym pozytywnym czasie wena też mi przyjdzie, trzymajcie kciuki, ja trzymam za was też ! 

♩♩♫♫♬♬♬♬

środa, 5 grudnia 2018

Jest między nami gra


gra jak świat stara..'

Jeszcze nic nie schudłam a czuje że jakiś egzystencjalny ciężar ze mnie spadł, lekko mi jakoś.

Dzisiaj ósemeczka ! :D

poniedziałek, 3 grudnia 2018

bw


Z mojego ostatniego instastory- to jest matka mojego ojca, i to ona jedyna w najbliższej rodzinie zajmowała się śpiewem. To raczej po niej odziedziczyłam słuch muzyczny i talent. 
I blond włosy ♥

niedziela, 2 grudnia 2018

Civil war



Mam w głowie ostatnio takie siano że aż w to nie wierzę, i słabo mi się myśli.
Nie mogę znieść siebie samej, i niestety obecna sytuacja niezupełnie sprzyja.
Nie wiem czy po prostu to ta gorsza część roku, czy o chuj mi chodzi. Czuję się brzydka jak nigdy dotąd, płakać mi się chce co 5 min. Może to okres, a może to fakt że potrzebuję realnej pomocy.
Mam ochotę na lato, piwo, koncert, cokolwiek :( Byle nie siedzieć w chacie.
Brakuje mi w takich momentach Pod Tytułem, gdzie zawsze ktoś był. 
:(

Ma-sa-kra