wtorek, 25 kwietnia 2017

innerbloom

MatLab 
Kotełowy czarny diabeł <3
MP3 XD
Truskawki i banany :D
Serdecznie polecam klopsy i ta przepyszną lemoniadę :)
Tobik :D
Tak sobie opierdalamy sushi z Kosmatką ♥
Muzeum Powstania Warszawskiego 
OMG *.*
Dąbrowskiej pozdrawia :D
Nerd saturday with my M <3
powroty takie jak te :D
duński ser
Rufi ♥

Zastanawiam się ostatnio nad wieloma rzeczami.
Taki mam refleksyjny czas, pewnie przez tą okropną pogodę, szczerze jest fatalnie.
Trzęsę się z zimna okrutnie, deszcz i wiatr mnie osłabia, i ciężko jest mi wstać rano.
Szczęście, że kolejny długi weekend przed nami, to poleżę i pogram w wieśka, poćwiczę, pogotuję, wygrzeję się z Tobą obok♥

Pomyliłam się ostatnio chyba za dużo razy.
Nawet nie ostatnio, po prostu wzrastałam w jakiejś iluzji i wszystko zaczyna do mnie docierać.
Zawsze wymagałam od siebie wiele, i nigdy nie pomyślałam żeby zacząć wymagać od innych.
Czas to zmienić :)

*****
Nie mogę się doczekać wakacji. Bardzo. A muszę się jeszcze skupić przez te dwa miesiące, tak żeby może obyło się bez poprawek we wrześniu albo możliwie było ich jak najmniej...  jestem zmęczona tym że nie ogarniam, że jak bardziej się skupię na jednej rzeczy to drugą zawalam. Brakuje mi godzin w dobie. Brakuje mi lepszego łóżka, które nie będzie mnie łamać rano. Brakuje mi snu, treningów, obiadów, ciągle hajsu bo stanowcza większość idzie na mieszkaniowe oszczędności. Słońca mi brak.
ALE DAM RADĘ ! :D

środa, 19 kwietnia 2017

lipka









Moje życie sprowadza się ostatnio do takiej rutyny, że w zasadzie to aż żal o tym pisać.

Ale coś mnie tknęło wczoraj, i w niedzielę, i tak zostałam z tym impulsem nerwowym sam na sam.

Nie zliczę sytuacji, kiedy słyszałam "no Zuza, Ty to jesteś przynajmniej szczera, za to Cię lubię" albo "Dobrze że jesteś, nikt tak nie pogadał ze mną jak Ty" etc.
Tak długo mi się wydawało, że to taka moja zaleta, bo mimo tego że czasami mnie kosztowało stres, żeby komuś powiedzieć coś niekoniecznie dobrego, to jednak nauczyłam sie tak dobierać słowa, żeby nie ranić drugiej strony, a jeśli już to możliwie oszczędzić jej bólu. Psychologiem nie jestem, kiedyś chciałam nim zostać, ale i tak nauczyłam się do ludzi podchodzić najbardziej profesjonalnie jak to było dla mnie możliwe.

I wiecie co?

Chujów sto.

Nikt już nie chce słuchać prawdy, bo ludzie nauczyli się żyć w tych swoich kiepskich układach, i nie ważne że są nieszczęśliwi, czegos im brakuje. Nie obchodzi ich że mogliby więcej, lepiej, bardziej.
Poziom życiowej odwagi żeby coś zmienić wynosi magiczne 0%.

Powtarzają te same schematy ze swoich domów.

Zero przemyśleń

Zero refleksji.

Ja też popełniam błędy, i przyznaję sie do nich bo jako człowiek nigdy nie będę idealna.
Jestem w końcu dorosła, i mam dystans do tego. Umiem mówić przepraszam, kiedy coś spierdolę.
Umiem powiedzieć że jestem zazdrosna. Też się wielu rzeczy boję ale próbuję. Walczę.

Na szczęście Dania w moim życiu spowodowała, że mam świadomość że jest więcej ludzi takich jak ja, więc chyba nie powinnam się AŻ TAK przejmować.

poniedziałek, 5 września 2016

902.


Szukanie pracy przyspieszyło tempa.
niech to się w końcu uda!


i nigdy przenigdy
nie przestanę
jesteś cudem.

środa, 31 sierpnia 2016

kurki trzy


Dzisiaj pierwszy raz jadłam purchawkę, zarobiłam szalone 14 zł na ulicznym graniu i zaliczyłam drugą lekcję nauki gry na skrzypcach, i jestem tak szczęśliwa jak małe dziecko.

Przerażają mnie ceny mieszkań na wynajem w tym wygnajewie, odnoszę wrażenie że równie dobrze mogłabym mieszkać w Pzn za tą kwotę. Rzeźnia. 
WTF?


Jutro ortopeda, pewnie zapisze mi dokładnie to samo co ostatnio. 


no i idę na kolejną rozmowę kwalifikacyjną, zobaczymy, trzymajcie kciuki <3


wtorek, 23 sierpnia 2016

Ostróda 2016 :)




ja i moje papryczki :D


:D


ma Krzysztof talent

mój spongebob z kiłą prosto z Czarnobyla




kokaina

jeszcze więcej kokainy





<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

drużyna actimela !

Bednarek

tu juz narkotyki mocno weszły

znów sie nie udało #bonusowychromosom

Na tym blogu jest juz tak wszystko po chuju publikowane i tak mi sie kurewsko nie chce pisac tych notek juz, czasem najdzie mnie ochota itp, ale w sumie nie napisałam wam ani o Paryżu, ani o Woodstocku, wiem że za kilka miesięcy sama zechce o tym przeczytać a już połowy śmiesznych rzeczy nie będę pamiętać, no ale kij z tym.
Po pierwsze, Ostróda to tak naprawdę moje rodzinne strony, ostatni festiwal w Ostródzie na jakim byłam to Lato z Radiem, gdzie pojechałam z dziadkami XD
Po drugie, Ostróda Reggae Festiwal to tak naprawdę pierwszy festiwal biletowany na którym byłam, bo w sumie jeździłam do tej pory tylko na Woodstock.
Jest to o wiele mniejszy festiwal niż wyżej wspomniany Przystanek Woodstock, zupelnie inna festiwalowa atmosfera tu panuje. Juz pomijam fakt, że impreza jest droga, ale sam fakt że czystych kibli jest pod dostatkiem i pełno tu pryszniców z ciepłą wodą dostępnych przez cały czas trwania festiwalu wprowadził mnie w osłupienie. Że niby jak to nie jebie gównem?
Muzyka reggae jest niestety mocno schematyczna, o ile nie zabrniemy głębiej w jakieś podgatunki. Nie byłam tam wcześniej, ale nasi towarzysze który jechali 8 raz zapewniali mnie że zazwyczaj oferta koncertowa jest bogatsza. Nie mogę ukryć, że w większości przypadków koncerty różnych kapel brzmiały tak, jakby puścili jeden kawałek i zacięła im się płyta, tym bardziej że wszystkie koncerty z dużej sceny wyraźnie słychać na polu namiotowym nieopodal. Dlatego nawet jeśli nie stalismy akurat pod sceną, słyszelismy dokladnie co sie dzieje na Red Stage.
Pierwszy raz poszłam na imprezę soundsystemową na zielonej scenie. Uważam, że ten typ imprezowania jest totalnie w moim guście, i mam nadzieję że uda mi się uczestniczyć częściej, bo nie da sie ukryć naprawdę mega mi się podobało. Nie zdawałam sobie sprawy pracując jeszcze w Pile Tango, że u nas podobne klimaty dubowe lecialy co tydzien w kazdy weekend. Aż sie łezka w oku kręci. :p


No i wygrałam festiwal chujowej piosenki :D

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Wish you were here


How I wish, how I wish you were here.
We're just two lost souls
Swimming in a fish bowl,
Year after year,
Running over the same old ground.
What have we found
The same old fears.
Wish you were here. 


Czasem chciałabym się cofnąć o te kilkanaście lat, wrócić do czasów kiedy spędzałam wakacje u dziadków.
Kurwa, jakie to było piękne, jak bardzo nic mnie wtedy nie obchodziło, kiedy zabawa trwała w najlepsze i nawet deszcz nie stanowił problemu.
Szkoda że takie rzeczy dostrzega się kiedy odejdą bezpowrotnie.

Nie płaczę aż tak bardzo i nie załamuję się, i staram się być dzielna jak tylko mogę.
Pamiętam codziennie. Ten kotlet, śledzia z majonezem, herbatę. Wkurwiam się nadal za niektóre rzeczy też.
Ale nie zapomnę Ciebie nigdy.


wtorek, 28 czerwca 2016


Powiedz mi kurwa jak to jest, w jednym momencie czuję się jak na haju, jest mi dobrze jak nigdy wcześniej, wszystko jest takie idealne, a potem się po prostu pierdoli na łeb na szyję ?

znowu płacz.
znowu kurwa.


poproszę nowe kolana. </3