wtorek, 23 sierpnia 2016

Ostróda 2016 :)




ja i moje papryczki :D


:D


ma Krzysztof talent

mój spongebob z kiłą prosto z Czarnobyla




kokaina

jeszcze więcej kokainy





<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

drużyna actimela !

Bednarek

tu juz narkotyki mocno weszły

znów sie nie udało #bonusowychromosom

Na tym blogu jest juz tak wszystko po chuju publikowane i tak mi sie kurewsko nie chce pisac tych notek juz, czasem najdzie mnie ochota itp, ale w sumie nie napisałam wam ani o Paryżu, ani o Woodstocku, wiem że za kilka miesięcy sama zechce o tym przeczytać a już połowy śmiesznych rzeczy nie będę pamiętać, no ale kij z tym.
Po pierwsze, Ostróda to tak naprawdę moje rodzinne strony, ostatni festiwal w Ostródzie na jakim byłam to Lato z Radiem, gdzie pojechałam z dziadkami XD
Po drugie, Ostróda Reggae Festiwal to tak naprawdę pierwszy festiwal biletowany na którym byłam, bo w sumie jeździłam do tej pory tylko na Woodstock.
Jest to o wiele mniejszy festiwal niż wyżej wspomniany Przystanek Woodstock, zupelnie inna festiwalowa atmosfera tu panuje. Juz pomijam fakt, że impreza jest droga, ale sam fakt że czystych kibli jest pod dostatkiem i pełno tu pryszniców z ciepłą wodą dostępnych przez cały czas trwania festiwalu wprowadził mnie w osłupienie. Że niby jak to nie jebie gównem?
Muzyka reggae jest niestety mocno schematyczna, o ile nie zabrniemy głębiej w jakieś podgatunki. Nie byłam tam wcześniej, ale nasi towarzysze który jechali 8 raz zapewniali mnie że zazwyczaj oferta koncertowa jest bogatsza. Nie mogę ukryć, że w większości przypadków koncerty różnych kapel brzmiały tak, jakby puścili jeden kawałek i zacięła im się płyta, tym bardziej że wszystkie koncerty z dużej sceny wyraźnie słychać na polu namiotowym nieopodal. Dlatego nawet jeśli nie stalismy akurat pod sceną, słyszelismy dokladnie co sie dzieje na Red Stage.
Pierwszy raz poszłam na imprezę soundsystemową na zielonej scenie. Uważam, że ten typ imprezowania jest totalnie w moim guście, i mam nadzieję że uda mi się uczestniczyć częściej, bo nie da sie ukryć naprawdę mega mi się podobało. Nie zdawałam sobie sprawy pracując jeszcze w Pile Tango, że u nas podobne klimaty dubowe lecialy co tydzien w kazdy weekend. Aż sie łezka w oku kręci. :p


No i wygrałam festiwal chujowej piosenki :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz