niedziela, 8 marca 2015

Hej cześć siema.

Ostatnio skończyłam 19 lat. Za niecałe dwa miesiące kończę liceum. Powoli przechodzę w nowy etap w moim życiu. W sumie to po dzisiejszym skręca mnie ze stresu, boję się tego okrutnie. Dochodzę do takiego momentu na drodze życia, gdzie mam dwa rozwidlenia. I totalnie nie wiem co mam zrobić..

I tak miotam się, odbijam od jednej do drugiej ściany. Jeszcze teraz kiedy mam takiego kaca wszystko mnie przeraża. Zawalił mi się grunt pod nogami, muszę na nowo zacząć żyć. I to bez Ciebie. Nie wiem ile jeszcze przepłaczę nocy, nie wiem czy jeszcze komuś zaufam. 3 lata z życia zostały pozbawione jakiegokolwiek sensu.. rozrywa mi się serce.

***
A z przyjemniejszych rzeczy - poszliśmy dzisiaj na obiad, taki rodzinny, i spacer, w końcu wszyscy w czwórkę. I było naprawdę miło. Bardzo gorąco polecam- Złoty Dorsz z drugiej strony Pod Tytułem.
Zaraz lece na korki z matmy, funkcje kurwa a ja zasypiam na stojąco :(




sobota, 21 lutego 2015

za oknem minus pięć.

chyba czas powiedzieć sobie "do widzenia", tak raz na zawsze bez powrotów. Bez łez, bez obwiniania się o wszystko. Chciałam stąd wyjechać, tak bardzo chciałam się stąd wydostać. I znów wszystko jak krew w piach. A może by tak jebać to wszystko w pizdu, zarobić na bilet w jedną stronę chuj wie gdzie, zmienić nazwisko, numer telefonu i już nigdy tutaj nie wrócić?





poniedziałek, 16 lutego 2015

let her go.



Nadal mam niedowład lewej ręki, chyba wcale nie jest lepiej. :( Tak się kończą sobotnie dzikie party.
Dopiero pierwszy poniedziałek ferii, a ja już czuję jakby się kończyły-czy to ten zajebisty natłok nauki? Zabrałam się juz trochę za ferdydurke, ale że poźno wstałam, to dopiero teraz doprowadzam się do normalnego stanu. Jeszcze tylko makijaż i jakoś to będzie. 

Miałam taki rozpierdol wewnętrzny, ale już mi przeszło. Podjęłam decyzję z której jestem bardzo dumna. I trzymajcie za mnie mocno kciuki żeby się udało. Jeszcze tylko parę miesięcy, wszystko się wyjaśni, może jeszcze w tym roku będę mogła spojrzeć na to wszystko z dystansu.. bardzo bym chciała.

Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy sami srają w swoje gniazdo, naprawdę..


sobota, 7 lutego 2015

spojrzymy sobie w oczy.





 To uczucie kiedy możesz iść na imprezę, ze świadomością że następnego dnia rano nie masz pracy. :)
bezcenne.

Szkoda tylko że tak bardzo nie wiem co mam ze sobą zrobić po maturze, że właśnie teraz kiedy się nad tym wszystkim zastanawiam, to tu się jebie. Moja miłość do Piły jest trudna, od zawsze była. I dzięki paru osobom jest jeszcze trudniejsza. A ja nie chcę tu zgnić i przesiąknąć tym dziadostwem. Nie wiem już nic.







sobota, 31 stycznia 2015

outside.















 Za dużo stresu, za dużo emocji, za dużo łez. Ten rok szkolny mnie tak wkurwia, sytuacje, jedno wielkie G.
Pragnę się od tego odciąć raz na zawsze.Od tych ludzi którzy widzą moje słabości, czuje się taka naga, bezbronna, tak niedojrzała do życia. Nawet nie specjalnie pociesza mnie fakt ze odzyskałam wolne weekendy, ilość materiału którą jestem w plecy i czas jaki mi został do tego żeby to ogarnąć -to graniczy z  cudem. Tyle złości, żalu i smutku się we mnie kumuluje, każda sytuacja najdrobniejsza wyprowadza z równowagi. Nie wiem jak jeszcze hamuje to w sobie, boje się że nie wytrzymam...

Chyba za długo próbowałam się oszukiwać, że wszystko można pogodzić, że tak można żyć.
Nie można.

"Sapere aude" Horacy (:

sobota, 10 stycznia 2015

human after all





Nory rok, nowe plany. Moje najważniejsze postanowienie powoli zostają wprowadzone w życie.
No i nowa praca :D
jest lepiej.

wtorek, 23 grudnia 2014

poniedziałek, 22 grudnia 2014

I've just shut a man down !

150 ml szczęścia.

Smutny Zuziałek/

snapy, SNAPY !
Szczęśliwość na twarzach, w sercach, w puszkach i butelkach <3


W sumie gdyby nie to, że święta to czas jedzenia, a od szkoły ma się wolne, to serio uznałabym to za zamach na mój dobry humor. Cieszę się jednak że nie jestem z tym wszystkim sama. Mam dwie cudowne siostry, męża, babcię, całą gromadę przyjaciół. I staram się tego trzymać.



Lodówka na mnie czeka, nie chce mi się kurwa. :/

sobota, 13 grudnia 2014

perla gloria










Dzisiaj będzie wywód, bo gdzieś się wyżyć muszę, a miejsca bardziej odpowiedniego nie znam
Jeśli chodzi o to co u mnie, to szału nie ma. Ostatni tydzień przespałam i dzisiaj tez zamierzam przespać całąą noc. W szkole jest dno, od którego albo się odbiję, albo mnie wyjebią. Coraz bardziej nienawidzę tego miejsca. Na samą myśl że mam iść tam w poniedziałek skręca mi flaki. Ostatnia sytuacja w klasie w sumie też mi dojebała, ale przynajmniej mam jedną poważną życiową lekcję za sobą. Za dużo myślę o innych, za bardzo chciałam pomóc. Wyciągasz rękę, Efekt? 
Opluwają Ci ją i jeszcze na pożegnanie dostajesz strzała w ryjec. Taka wdzięczność.
Ale przynajmniej wiem z kim mam doczynienia, i dzięki Bogu już mało zostało.

Muzyczna- to jest szkoła w której czuję się szczęśliwa i wiem że do czegoś się jeszcze nadaję, a przede wszystkim mam szansę zostać profesjonalistką. Ostatnie lekcje śpiewu to był taki progres, taka uciecha dla profesorki jak i dla mnie, że w sumie do tej pory trzyma się mnie radość jak tylko o tym pomyślę. W takich momentach przestaje być ważne wszystko, moja cała energia jest skupiona na tym co kocham robić. A śpiewanie zawsze było i zawsze będzie własnie taką rzeczą. Lek na całe zło.
Przyszły tydzień jest fajny, egzamin a potem wigilia wokalistów. <3


Ten wieczór niestety jest smutny i taki pozostanie, jutro znów do pracy.
"Jeżeli twierdzisz że nienawidzisz poniedziałków, proponuje zacząć pracować w niedziele" :D


środa, 26 listopada 2014

Baaaaardzo duzo zmian. Ale miś kocha, kotek grzeje w nóżki, wiec i tak powodu do uśmiechu daleko nie muszę szukać ;D