niedziela, 12 stycznia 2014

danger.

Pisałam tu rano, od tego czasu zmienił się tylko mój humor, jest lepiej :)
Czasami dobre jest nieoczekiwane odcięcie od neta.
Zmazałam już paznokcie przed jutrzejszym egzaminem z fortepianu, niby w sumie nic, ale zaczynam się powoli denerwować. Poza tym jestem w trakcie picia mojego drożdżowego capuccino, lubię moje zdrowsze włosy, ale niecierpliwię się już. i tak postanowiłam zastąpić moją wieczorną kolację drożdżowym piciem.(btw. z wodą jest lżejsze, i nie jest mi tak niedobrze jak po mleku).
Niedziela mija, moje Słoneczko pojechało do Słupcy, ja zostałam tutaj z SOLAMI z chemii, no i w sumie to tyle z ciekawostek. Pozdrawiam maturzystów dzięki którym idę jutro do szkoły na 12. :)


Ja pie*dolę Anwen mi odpisała na instagramie, szczam :D

sobota, 11 stycznia 2014

I just wanna you to know..


Lubię deszcz, bo kiedy krople spadają mi na twarz nie widać że płaczę..
***
I kiedy nastawiłam się że ten dzień może być lepszy wszystko strzelił chuj.
Dawno nie byłam taka smutna.

piątek, 10 stycznia 2014

weekend..



Ekologia z Ziółkowską ;d


To był zajebiście ciężki czterodniowy tydzień, następny wcale nie będzie lepszy.
Właściwie wcale się nie kończy, i jutro też muszę wstać wcześnie, jestem wykończona od samego myślenia o tym wszystkim.
Nawet mało mnie pociesza ta 5 z rytmiki,  nawet to że dałam radę poprawić biologię. Wyczuwam spadek formy.


czwartek, 9 stycznia 2014

enough.

mam dosyć, nie wypije kolejnej kawy, bo stanie mi serce. nie, nie wiem jak robi się zadania na obliczenia z moli, nie rozumiem, nie ogarnę tego na jutro, nie zdam. chyba się właśnie poddałam, taka moja życiowa porażka.

fuck.

środa, 8 stycznia 2014

Alians- utajniony


Moja przygoda z Aliansem nie ma końca. ♥

56.


Czas wstawić wodę na kawę i zacząć naukę na najbliższe dwa dni.
Taki zajebisty zapierdol, w przyszłym tygodniu egzaminy, chyba umrę.
Kocham popołudniowe spanie z moją gwiazdą, w ogóle jakoś dzień jest lepszy, wszystko mi się zgadza.
Boję się tylko stechiometrii z chemii, ale przecież jakoś muszę dać radę, co nie? :)

btw. to za małe miasto, żeby coś odjebać, tak żeby się nikt o tym nie dowiedział.

sobota, 4 stycznia 2014

ombre.


nie mam pojęcia dlaczego tracę czas bezsensownie na porównywanie się do innych, skoro znajdą się całe tuziny osób które chciałyby teraz bardzo być na moim miejscu. skąd moje wahania poczucia własnej wartości skoro wszystko i wszyscy utwierdzają mnie w przekonaniu że nie mam nikomu czego zazdrościć.
czasami sama siebie nie rozumiem, może nie muszę, może wrażliwe artystyczne dusze tak mają.
zdecydowanie za dużo myślę.



moje biedne uszko :c

Where do we go now?


Nie wiem skąd u mnie tyle oporu do nauki, przecież mam tyle do zrobienia, że głowa mała :x

Czas otworzyć konto w banku, mamusia chyba się już pogodziła z faktem że jej malutka córeczka już nie jest taka malutka, a brat cieszy bo będzie miał dwa pokoje :o  sama chyba nie mogę w to uwierzyć że tak szybko leci ten czas, jeszcze nie dawno byłam na osiemnastce Janka, a zaraz będę miała własną..
tak długo oczekiwany przeze mnie czas, a jakoś mi dziwnie, przypominam sobie słowa pewnego pana po koncercie pop-u który tłumaczył mi że później nie jest już tak fajnie, i tego się boję. tego co mi przygotuje dorosłe życie..

kiedy to się stało, no kiedy ja się pytam? 

czwartek, 2 stycznia 2014

hyc ! ;d

No to teraz mnie czeka cudowny wieczór z chemią i matmą. -.-
Powroty do szkoły są takie chujowe :x


new start.

dla większości czas podsumowań , ja moge powiedziec tylko ze spelnilam w 2013 roku pare swoich marzen i bede     przeszczesliwa jezeli rok 2014 okaze sie tak samo obfity w nowe doznania. i żebym miala sile czasami wiecej walczyc o siebie niz innych. roku 2013 - dziekuje :d