niedziela, 2 grudnia 2018

Civil war



Mam w głowie ostatnio takie siano że aż w to nie wierzę, i słabo mi się myśli.
Nie mogę znieść siebie samej, i niestety obecna sytuacja niezupełnie sprzyja.
Nie wiem czy po prostu to ta gorsza część roku, czy o chuj mi chodzi. Czuję się brzydka jak nigdy dotąd, płakać mi się chce co 5 min. Może to okres, a może to fakt że potrzebuję realnej pomocy.
Mam ochotę na lato, piwo, koncert, cokolwiek :( Byle nie siedzieć w chacie.
Brakuje mi w takich momentach Pod Tytułem, gdzie zawsze ktoś był. 
:(

Ma-sa-kra


czwartek, 22 listopada 2018

czwartek, 4 października 2018

923









W końcu mam załatwione wszystko, byłam na pierwszych wykładach, wreszcie dzieje się to wszystko co sobie zaplanowałam, więc organizm postanowił odmówić mi posłuszeństwa no i jestem chora. Wszystkie te suplementy diety gówno mi dały, leki na zapalenie pęcherza wypłukały mi magnez więc dostałam zajebistego skurczu w łydce, w gratisie okres. Nie wiem czy to ten stres w końcu się odbił, ale pewny jest wolny weekend z litrami herbaty, łóżkiem i "Mitologią Nordycką".

Ogólnie naszła mnie jeszcze dzisiaj taka refleksja, że ja się bardzo cieszę z tego jak 'pogubiłam się' te trzy lata temu w mojej drodze. Czuję że stało się coś niewytłumaczalnego i bardzo doceniam to gdzie jestem teraz. Czas na podbój świata ☺

poniedziałek, 1 października 2018

922













Za kilka minut jest już październik. Oznacza to dwie rzeczy: że już miesiąc mieszkam we Wrocławiu, i że rozpoczynam (po raz czwarty hehe :p) studia. Tym razem autentycznie się boję, ale wierzę sobie i temu że to pierwsza taka szkoła którą faktycznie chciałam robić, że moja intuicja i talenty mi sprzyjają a ja rzeczywiście mam do tego dryg. Jak się nie uda to zostanę youtuberem xD
W sumie to trzecia jest taka że zrobiłam w tym czasie miesiąc stażu-mam naprawdę najlepszą szefową na świecie, i chyba gdyby nie jej podejście to nie wiem czy dałabym radę w to pójść. Przyfarciło mi się na maksa, naprawdę!

Jest jednak tego wszystkiego też smutniejsza część-tęsknienie. Rozpierdol wewnętrzny z którym zostaję w momencie po ostatnim buziaku jaki mi dajesz, przed gwizdkiem i powolnym kołowaniem pociągu. Słowo-nie wiem jak to jest że inni potrafią nie zalać się łzami w takiej chwili. Mimo że z rozstania na rozstanie rozklejam się coraz później, to stres jest chyba jeszcze większy. Czuję taki ścisk w klatce, że nie mogę normalnie oddychać. Nie wiem czy do tego się można przyzwyczaić. Dla mnie jest to maaaaaaaaaaaaaaaasakrycznie trudne.

Jednakże (żeby nie było tak dużo smuteczku w tym poście) widzę i wiem, że ta odległość nas jeszcze bardziej scala. Całkiem możliwe że nigdy nie zrozumiałabym ile dla mnie znaczysz gdyby nie fakt że jeszcze Cię tu ze mną nie ma. Chociaż sumie to jestem tego pewna.

niedziela, 9 września 2018

921






Intuicja podpowiadała mi już dawno że tak będzie, i jak to bywa-nie myliła się.
Myślę sobie- fuck it, będzie co ma być, a potem i tak jest mi jakoś średnio.
Nie umiem żyć z bezradnością.

U mnie dużo zmian ale bardzo wyczekanych, niesamowicie przemyślanych i co najważniejsze-zrealizowanych. Marzę żeby tak też było w twoim przypadku.

/Stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie/


środa, 4 lipca 2018

920


:)

Szalenie mi gorąco, łeb mi jeszcze trochę dymi.
Będę dziś spać jak dziecko.
Za dużo emocji dziś.

Ważne że zupka cebulowa dobra ;p
 




...i 7 urodziny istnienia mojego blogspota !

niedziela, 17 grudnia 2017

919


najlepsza pomidorowa amino :D





Oh jak tu się znowu nie działo nic dawno, jak długo nie dostałam internetowego wylewu.

Mogłabym się nad sobą poużalać, ale chyba wolę ostatnie kilka miesięcy przekuć w najlepszą informację o sobie. Cieszę się z tej porażki jak małe dziecko. I nie przeginam. I dziękuję naprawdę za to wszystko co się wydarzyło, co teraz się dzieje i co mam nadzieję będzie.
Kitrałam się w tej skorupie, bo może było mi tak wygodnie a może dlatego że jak roślina podlewana nie rośnie, tak dziecko chowane w stresie i braku bezpieczeństwa nie dorasta. Teraz urosłam i ta skorupa jest dla mnie za mała, zrzucić ją czas.


/Pierwszy z miliona etapów przygotowań już za mną/



środa, 16 sierpnia 2017

;)


Dobra, mam dobrany przewód, wkładkę topikową, silniki i w końcu ktoś mówi do mnie i nie traktuje mnie jak kiepa.

Pogoda sie zepsuła :(

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

.

Za bardzo smakowała mi ta kawa.
Za bardzo.
Dwa kubki naraz to baaaardzo poroniony pomysł był.
A ogóle, przecież ja nie piję czarnej.
Teraz witaj kolejna nocy przespana od połowy.
Brawo.
Niech to szlag.
Teraz nie wiem, czy bardziej chce mi się rzygać, 
czy może ten jeden banan na kolację to za mało.
Od picia wody jest mi jeszcze gorzej.

A głowa mnie już po prostu napierdala.

</3

piątek, 11 sierpnia 2017

Spadać i latać

 

Lubię burzę, chociaż dzisiaj przyćmiewa spadające gwiazdy.

W sumie nie mogę się nadziwić jakie fajne są te wakacje, chociaż nadchodzący wrzesień powoli wierci w brzuchu i odzywa się echem z tyłu głowy. 
Powoli zresztą powinnam zacząć szukać nowej pracy, ale w Pile mega się tego obawiam.
Nie wiem czy mój plan na mnie na najbliższe kilka lat jest dobry, ale chyba lepszego nie mam.