Powiedz mi kurwa jak to jest, w jednym momencie czuję się jak na haju, jest mi dobrze jak nigdy wcześniej, wszystko jest takie idealne, a potem się po prostu pierdoli na łeb na szyję ?
Sen zapewne dzisiaj też będzie słaby, dlatego nawet się nie nastawiam.
Fajnie że jest cos takiego jak kawa.
Fajnie że Polska wygrała chociaż tak naprawdę chuj mnie to obchodzi. #niejestemfanem
Szkoda tylko że znowu jestem wkurwiona, że znowu czuje się opuszczona i stwierdzam brak hajsu na piwo i fajki.
I’ll never forget you You will always be by my side From the day that I met you I knew that I would love you till the day I die And I will never want much more And in my heart I will always be sure I will never forget you And you’ll always be by my side till the day I die
Przez tą jebaną alergię znowu wyglądam jak ofiara oparzeń 2 stopnia, pieką mnie oczy (ale w sumie juz nie wiem czy to bardziej uczulenie czy łzy które znowu napływają mi do oczu w hektolitrach) ale serio mam nadzieję że ten dzień lepiej się skończy niż się zaczął.
Generalnie najbliższy czas będę musiała sobie trochę pomontować, bo bez tego nie ruszę za ch.