środa, 22 czerwca 2016

:)


Spałam długo, a i tak pół dnia kleją mi się oczy. 
Pewnie dlatego tak łatwo wyprowadzam się z równowagi, wkurwiają mnie rzeczy tak błahe i nie istotne.
Dobrze że przyszły tydzień jednak nie będzie tak tragiczny jak się zapowiadał.

***

Odliczam minuty kochanie.

wtorek, 21 czerwca 2016

cherry moon





Sen zapewne dzisiaj też będzie słaby, dlatego nawet się nie nastawiam.
Fajnie że jest cos takiego jak kawa.
Fajnie że Polska wygrała chociaż tak naprawdę chuj mnie to obchodzi. #niejestemfanem


Szkoda tylko że znowu jestem wkurwiona, że znowu czuje się opuszczona i stwierdzam brak hajsu na piwo i fajki.

niedziela, 5 czerwca 2016

Till the day I die.









Jedna piosenka męczona przez godzinę, w tym jestem mistrzem.

Jutro farbuję włosy znowu na blond, ale myślę nad jakąś zmianą. Może powinnam zostać brązowa na jakiś czas.

Poza tym mam w końcu pracę i przez to za dużo dostępu do cudownego jedzenia </3




...i szkoda że nie mogę Cię wyprzytulać na zapas.

It’s very deep inside me but I feel there’s something you should know



I’ll never forget you
You will always be by my side
From the day that I met you
I knew that I would love you till the day I die
And I will never want much more
And in my heart I will always be sure
I will never forget you
And you’ll always be by my side till the day I die



poniedziałek, 23 maja 2016

boom





Mam w sercu dziurę
taki głęęęęęęęęęęęęęboki krater
i mnie bardzo boli.


bardzo.

piątek, 22 kwietnia 2016

I am the storm and I am the wonder


I don't know what more to ask for
I was given just one wish

It's about you and the sun
A morning run
The story of my maker
What I have and what I ache for.

środa, 20 kwietnia 2016

what else is there?



Przez tą jebaną alergię znowu wyglądam jak ofiara oparzeń 2 stopnia, pieką mnie oczy (ale w sumie juz nie wiem czy to bardziej uczulenie czy łzy które znowu napływają mi do oczu w hektolitrach) ale serio mam nadzieję że ten dzień lepiej się skończy niż się zaczął.


Generalnie najbliższy czas będę musiała sobie trochę pomontować, bo bez tego nie ruszę za ch.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Spokój w głowach



Yanek w pasiaku, Strachy w Eskulapie.
Belka grubas
M ♥


Te fotki miałam dodać już dawno, ostatnio czas ucieka mi przez palce jak szalony.
Mam szczerą nadzieję że uda mi się tu bywać częściej, bo dzieje się tyle że boję się że w ferworze codziennej walki to wszystko mi gdzieś ucieknie.

Chyba nawet nie pamiętam na czym stanęła ta moja opowieść o sobie.

Dzisiejszy środowy wieczór jest jednym z naprawdę miłych jak na środek tygodnia. I już nawet nie chodzi o to, że jutro wolne, że wiosna, że się wyspałam i mogę spędzić czas jak tylko mam ochotę. W końcu nie czuję stresu, presji, nie mam do siebie wyrzutów sumienia że próbuję się cały czas oszukiwać.
Spaliłam za sobą ten most, i mimo że bałam się jak cholera już teraz wiem że niepotrzebnie.
Zdałam sobie sprawę jak bardzo niszczy mnie robienie rzeczy wbrew sobie, jak zagubiona jestem/byłam w swoim planie na życie,pracę, studiowanie. Jak do tej pory bardzo się mijałam z tym co może powinno być oczywiste i jasne dla mnie już dawno temu.

Świadomość faktu że sama siebie wysłałam do tego kąta, że znowu ukarałam się za nic, że pozwoliłam się stłamsić-dawno nie byłam tak trzeźwa :)

a teraz idę czytać.